| Wstęp |
|
![]()
Był w świetnej formie — nadzwyczaj sprawny fizycznie mimo skończonych siedemdziesięciu lat. Mężczyzna z brodą, o siwych włosach i łagodnym wyrazie twarzy szedł żwawo przed siebie. Wyglądał jak kochający dziadek, który wybrał się z wizytą do wnuków, by zanieść im prezenty. Tak mógłby pomyśleć ktoś, kto ujrzałby go przypadkiem idącego chodnikiem. Ubrany w ciemny garnitur, niósł skórzaną teczkę w prawej ręce. Ale prawda była inna. Ten człowiek nie niósł żadnego prezentu. W teczce ukrywał bombę — bombę informacyjną. Sensacyjna wiadomość, którą zamierzał przekazać, miała wstrząsnąć opinią publiczną na całym świecie i wzbudzić liczne kontrowersje. Gdy ta zdumiewająca informacja się rozniosła, wielu ludzi uznało, że starszy pan zwariował. Inni doszli do wniosku, że chce być sławny za wszelką cenę. Tak czy inaczej, Amerykanin Ernie Chambers, członek senatu stanu Nebraska, był znany jako doświadczony i kłótliwy polityk, niepowściągliwy w swych wypowiedziach. Tego ranka, 14 września 2007 roku, senator Chambers udał się do siedziby sądu hrabstwa Douglas i złożył pozew przeciwko Bogu. Zażądał w nim, by Wszechmogący zaprzestał szerzenia przerażenia w świecie. W złożonym przez siebie pozwie ten afroamerykański niedoszły adwokat oskarżył Boga o powodowanie „straszliwych powodzi, potwornych trzęsień ziemi, potężnych huraganów, przerażających cyklonów, plag szkodników, dotkliwych klęsk głodu, wyniszczających suszy, ludobójczych wojen, defektów płodów i tym podobnych nieszczęść”. Stwierdził, że Wszechmogący jest odpowiedzialny za „gigantyczne katastrofy powodujące wysoką śmiertelność oraz zagładę lub zastraszanie milionów mieszkańców ziemi, w tym niewinnych dzieci i starców, nie wykazując przy tym ani odrobiny miłosierdzia i nie mając względu na osobę”1. Następnie zażądał od sądu orzeczenia nakazującego Bogu zaprzestania tej działalności i ustąpienia ze stanowiska. Choć pozew Chambersa przeciwko Wszechmogącemu może się wydawać dziwaczny i donkiszotowski, wskazuje na co najmniej dwa fakty — brak szacunku współczesnych ludzi dla Boga i, co ważniejsze, niepokój milionów ludzi spowodowany przerażającymi wydarzeniami na świecie. Naprawdę dziwne rzeczy dzieją się na naszej planecie. W żadnym wcześniejszym okresie dziejów nie występowały tak liczne katastrofy naturalne — jedna po drugiej — w tak krótkich odstępach czasu. Niektóre z nich zrównały z ziemią całe miasta i pochłonęły setki tysięcy ofiar. Według doniesień oenzetowskiego Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu, jeśli globalne ocieplenie będzie postępować w obecnym tempie, jedna czwarta gatunków roślin i zwierząt na ziemi zginie do roku 2050. Ten sam raport2 zapewnia nas, że jeśli cały lód w Antarktyce stopnieje, poziom morza podniesie się o około 61 m. Musi to brzmieć przerażająco, zwłaszcza, gdy uświadomimy sobie, że podniesienie poziomu morza tylko o 6 m spowoduje powódź w Londynie, Nowym Jorku i większości nadbrzeżnych miast świata. Nie możemy już dłużej lekceważyć takich informacji. Pozew senatora Chambersa może się wydawać absurdalny, ale ma wiele wspólnego z niepokojem, o którym mówimy. Zjawiska atmosferyczne zagrażające bezpieczeństwu planety są po prostu zatrważające. Czy ma się wydarzyć coś, czego ludzkość już nie będzie w stanie opanować? Jeśli nie, to jak mamy wyjaśnić tak liczne katastrofy naturalne, tak wiele cierpienia i rozpaczy? Jak mamy zrozumieć powodzie, trzęsienia ziemi, pożary spowodowane długotrwałą suszą, gwałtowne wybuchy wulkanów i huragany? Jak mamy stawić czoło wszechobecnemu przerażeniu, zniszczeniom i śmierci? A co z egzystencjalnym niepokojem, jaki ludzie odczuwają niezależnie od sytuacji na świecie? Jak mamy wyjaśnić fakt, że tak wielu ludzi, nie przejawiając nawet odrobiny litości i dobroci, niszczy życie swoje i innych? Na przykład, jak istota ludzka, mająca rzekomo najwyższy poziom inteligencji, może uwiązać pięciolatka za nogi do samochodu i ciągnąć po ziemi, by go w tak bestialski sposób uśmiercić? Jak ktoś, kto uważa się za człowieka, może porwać dziecko, by je w obrzydliwy sposób wykorzystywać seksualnie, a potem sprzedawać fotografie i filmy z tego zbrodniczego procederu, nazywając to dziecięcą pornografią?! Co działo się w głowie studenta uniwersytetu, który w sali wykładowej otworzył ogień z karabinu maszynowego do swoich koleżanek i kolegów, a potem odebrał sobie życie? Co sprawia, że współczesna młodzież wydaje miliardy rocznie na narkotyki, nabijając portfele i konta bankowe przedstawicieli świata przestępczego? Czego tak naprawdę szukają młodzi ludzi i wciąż nie znajdują? Dlaczego robią takie rzeczy, wiedząc, że prędzej czy później doprowadzą ich one do śmierci? Coś jest naprawdę nie w porządku w ludzkich głowach. Pociąg życia wykoleił się i bez żadnej kontroli zsuwa się w dół zbocza, w przepaść. Ta książka odsłania kulisy wydarzeń w świecie. Wbrew pozorom wszystkie przerażające zjawiska występujące w przyrodzie i czyny ludzkie mają racjonalne wyjaśnienie. Natura wymykająca się spod kontroli, upadek człowieczeństwa, bezsensowne wojny, katastrofy, klęski głodu i epidemie to tylko widzialna część tego, co dzieje się na świecie. Za zasłoną tych pozornie oderwanych od siebie wydarzeń nadchodzi coś niepojętego. Mimo że niewidzialne i niesłyszalne — jest rzeczywiste. Choć współczesny świat tego nie pojmuje, pewna księga przepowiedziała to przed wiekami. Jezus powiedział: „Od figowca uczcie się przez podobieństwo. Gdy jego gałązka nabrzmiewa sokami i wypuszcza liście, poznajecie, że zbliża się lato. Tak samo i wy, gdy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, że [to] blisko jest, u drzwi” (Mt 24,32-33). Co takiego się zbliża? Co Chrystus miał na myśli, gdy wypowiedział te słowa? Odpowiedź na te pytania zmieni bieg dziejów. Z pewnością zmieni też twoje życie i losy tych, których kochasz. Punkt kulminacyjny nadchodzącego wydarzenia będzie rozstrzygający w dziejach wielkiego boju toczącego się od tysiącleci. Przeczytaj tę książkę, a zrozumiesz wszystko. 1 Http://www.ketv.com/news/14133442/detail.html. 2 Zob. Climate Change 1995. The Science of Climate Change. Contribution of Working Group I to the Second Assessment Report of the Intergovernmental Panel on Climate Change, Cambridge 1996.
|

