5. Trzęsienia ziemi i huragany

Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec huku morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte” (Łk 21,25-26).

 

 

Jedenastoletni Ismael Gumuda przeżył głęboką tragedię. Żałował, że żyje. Wolałby umrzeć i nic nie czuć. Za każdym razem, gdy myślał o swoim bracie, znowu wybuchał płaczem. Jak miał usunąć te dramatyczne obrazy ze swojej pamięci? Za dnia miał je stale przed oczyma, a w nocy nawiedzały go w koszmarach. Nie mógł zapomnieć tego dnia, gdy ogromna fala wyrwała siedmioletniego brata z jego ramion.

Byli wtedy w szkole. Brali udział w próbie noworocznego przedstawienia, gdy nagle usłyszeli potworny huk. Ten dźwięk oznaczał koniec życia takiego, jakie Ismael znał do tej pory.


Odwróciliśmy się i zobaczyliśmy ogromną falę, wyższą niż budynek szkoły, pędzącą wprost na nas — powiedział Ismael, ocierając łzy. — Chwyciłem mojego brata i przycisnąłem go do siebie najmocniej, jak mogłem, ale uderzenie wody rozdzieliło nas. Nie mogłem nic zrobić. Patrzył na mnie przerażony, oczekując pomocy, ale ja nie byłem w stanie nic zrobić. Woda była silniejsza ode mnie. Przetrwałem tylko dlatego, że fala wyniosła mnie do podnóża wzgórza i zostawiła na lądzie, ale mój brat zniknął pod wodą. Został pochłonięty przez morze.
Tęsknię za nim bardzo i modlę się za niego
.


Nauczyciele w szkole zauważyli, że po tsunami Ismael nie jest już tym samym dzieckiem, jakim był wcześniej. Schudł. Jest zamyślony i milczący. Ismael jest jednym z uczniów objętych programem rehabilitacji psychologicznej sponsorowanej przez UNICEF w Tajlandii1.

Poranek 26 grudnia 2004 roku pozostanie na zawsze w pamięci tych, którzy przeżyli potworny kataklizm. Choć miną lata, ludzie ci nadal będą raz po raz przeżywali to tragiczne wydarzenie.

Do tamtego dnia większość ludzi na świecie nigdy nawet nie słyszała o tsunami. Nagle wszyscy uświadomili sobie to przerażające zagrożenie. Jaką nazwę można nadać niszczycielskiej sile, która w ułamku sekundy rozdzierała wyspy na pół, zmywała miasta z powierzchni ziemi i pozbawiła życia ok. 300 tys. ludzi? Gdzie można się ukryć przed siłą milion razy większa od wybuchu bomby atomowej zrzuconej na Hiroszimę2?

Tamten przerażający poranek wstrząsnął naszą planetą. Mordercze uderzenie wywołane trzęsieniem ziemi pod dnem morskim o sile 9 stopni w skali Richtera wprawiło w ruch falę, która rozeszła się z północnych krańców Indonezji i spustoszyła wybrzeża Tajlandii, Indii, Bangladeszu i Sri Lanki. Ponad 6700 km od epicentrum zabiła setki ludzi na wybrzeżach Afryki i, kierując się tysiące kilometrów dalej, wywołała ogromne kipiele u wybrzeży Chile w Ameryce Południowej.

W tych tragicznych okolicznościach ludzie dowiedzieli się, jak bezradni są wobec furii przyrody.

Traumatyczne doświadczenie, które przeżył świat pod koniec 2004 roku, było tylko przedsmakiem pełnego katastrof naturalnych roku 2005.
Tydzień po tsunami w Indonezji, seria huraganów spowodowała powodzie pochłaniające liczne ofiary w Ameryce Środkowej i Stanach Zjednoczonych. Huragan Katrina spowodował ogromne straty materialne i sprawił, że Nowy Orlean przez kilka tygodni stał pod wodą. Miasto uważane za miejsce narodzin bluesa i dżezu stało się synonimem zniszczenia i śmierci3.

8 października tego samego roku wydarzyło się kolejne tragiczne trzęsienie ziemi w Pakistanie i Indiach, zabijając tysiące, raniąc dziesiątki ty­sięcy i pozostawiając miliony ludzi bez dachu nad głową4. Kilka dni później huragan Stan zabił ponad 70 tys. ludzi w Gwatemali i południowym Meksyku, a wulkan Yamatec w Salwadorze nagle wybuchł, pochłaniając liczne ofiary. Trzeba było ewakuować co najmniej 7500 rodzin5.

Według Ośrodka Badań Epidemiologii Kataklizmów współpracującego ze Światową Organizacją Zdrowia tylko od stycznia do października 2005 roku w katastrofach naturalnych zginęło niemal 100 tys. osób. W swojej siedzibie w Belgii Ośrodek Badań Epidemiologii Kataklizmów prowadzi bazę danych światowych katastrof naturalnych. Według niego liczba takich zjawisk znacząco wzrosła od 1900 roku6.

Rok 2005 mógłby przejść do historii jako rekordowy pod względem kataklizmów, gdyby nie to, że kolejny rok przyniósł ich jeszcze więcej. Aby dopełnić te przerażające dane, Markku Niskala, sekretarz generalny Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, stwierdził, że w 2007 roku wydarzyło się o 20% więcej katastrof naturalnych niż w roku 20067. Naukowcy obliczają, że skutki takich zjawisk dotknęły 250 mln ludzi w ciągu dziesięciu lat. W połowie przypadków czynnikiem zniszczenia była woda.

Woda jest niezbędna do życia. Gdy jej bra-
kuje, życie ustaje. Ale nadmiar wody też może zabić. Najgorsze nieszczęścia spowodowane przez wodę wydarzyły się w korycie Żółtej Rzeki w Chinach. Jej wylewy zabiły około 4 mln ludzi. Według oenzetowskiego Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu „przypuszczalnie w XXI wieku w wyniku zmian klimatycznych ekstremalne zjawiska meteorologiczne będą się nasilać zarówno pod względem częstotliwości występowania, jak i siły”8.

Wobec tej rzeczywistości ludzie wszędzie pytają: Co się dzieje z naszą planetą? Czy ziemia oszalała? Kiedy się to wszystko skończy? Udzielane odpowiedzi na te pytania są jeszcze bardziej przerażające. Wielu religijnych ludzi głosi gniew boski i zniszczenie świata. Astrolodzy przypisują te zjawiska wpływowi gwiazd, a naukowcy — globalnemu ociepleniu spowodowanemu nadmiernym zużywaniem zasobów energetycznych ziemi.

Globalne ocieplenie to stosunkowo nowe wyrażenie. Nauka używa go, by wyjaśnić stopniowy wzrost średniej rocznej temperatury. Nikt nie kwestionuje faktu, że od kilkudziesięciu lat ziemia staje się coraz cieplejsza. Proces ten rozpoczął się wraz z rewolucją przemysłową, gdy społeczeństwo zaczęło większą wagę przykładać do produkcji niż jakości ludzkiego życia.

Gazy cieplarniane uwalniane przez przemysł, pojazdy mechaniczne, pożary lasów i inne źródła przyczyniają się do niszczenia ochronnej warstwy ozonu, jak również powodują efekt cieplarniany — zatrzymują coraz więcej ciepła pochodzącego z promieni słonecznych. Wskutek tego temperatura ziemi wzrasta, lodowce topnieją i podnosi się poziom morza9.

Od 1961 roku poziom morza wzrasta 1-2 mm rocznie. Oenzetowski Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu oblicza, że jeśli temperatura będzie wzrastać w takim tempie jak w ostatnich dekadach, poziom morza z końcem stulecia podniesie się od 20 do 140 cm10.

Od 2001 roku zostało zanotowanych siedem najcieplejszych lat w dziejach. Na półkuli północnej średnia opadów śniegu zmalała o 5% w porównaniu z rokiem 196611.

Jako dziecko czasami jeździłem z Limy do miasta Jauja, w którym się urodziłem. Podróżowałem wówczas najwyżej położoną linią kolejową na świecie. Zawsze fascynowały mnie szczyty gór pokryte śniegiem. Przepiękne czapy śnieżne okrywały odległe szczyty pięknego pasma Ticlio w Andach. Jednak gdy ostatnio byłem w tej części Andów, ujrzałem przykry widok — nagie, skaliste szczyty. Wygląda na to, że przyroda umiera. Słyszałem smutny jęk wiatru wiejącego wśród skał i pomyślałem: Doniesienia naukowców są prawdą. Niektórzy twierdzą, że te zmiany na nas nie wpłyną, bo jesteśmy daleko od miejsc, w których następują. Jednak zmiany gwałtownie się rozprzestrzeniają.

Bez wątpienia planeta Ziemia jest coraz cieplejsza, a ludzie ponoszą za to winę. Społeczność naukowa jest przekonana, że w obecnej chwili dalszego wzrostu temperatury nie da się uniknąć. Poziom morza będzie się podnosił przynajmniej do końca stulecia, nawet jeśli jutro zupełnie wyeliminuje się emisję gazów cieplarnianych.

Gdy świat zdał sobie sprawę z niebezpieczeństwa, zwrócił uwagę na środowisko naturalne. Ekologia stała się swego rodzaju religią. W szkołach — od przedszkola po uniwersytet — uczniowie i studenci uczą się, jak dbać o naszą planetę. Jednak niewiele zmienia się na lepsze. W Biblii czytamy, że sytuacja będzie się pogarszać, a fakt ten jest jednym ze znaków świadczących o zbliżaniu się powtórnego przyjścia Jezusa.

Al Gore, były kandydat na prezydenta Stanów Zjednoczonych, otrzymał w 2007 roku Pokojową Nagrodę Nobla za film pt. Earth in the Balance, uznany przez ONZ za „próbę ostrzeżenia świata przed zmianami klimatycznymi spowodowanymi przez człowieka”12. Dokument ukazuje pragnienie ludzi, by uratować planetę, ale także przypomina nam o naszej niezdolności do przewidzenia prawdziwych skutków działalności człowieka na ziemi.

Sami Soanki, dyrektor Instytutu Maxa Plancka w Getyndzie, zajmującego się badaniem Układu Słonecznego, twierdzi, że w ciągu minionych sześćdziesięciu lat, obok zmian w środowisku naturalnym spowodowanych działalnością człowieka, także Słońce z niewytłumaczalnych powodów staje się coraz cieplejsze, przyczyniając się do ocieplenia Ziemi i wzrostu liczby katastrof naturalnych13.

Z niewytłumaczalnych powodów? Jezus przed wiekami powiedział: „Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec huku morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte” (Łk 21,25-26). Czy to nie brzmi jak opis naszych czasów? Dzisiaj rzeczywiście panuje trwoga narodów bezradnych wobec huku morza i jego nawałnicy.

Jednak musimy zachować ostrożność i nie mylić pojęć. Fakt, iż widzimy te katastrofy naturalne, nie znaczy, że Bóg je powoduje. On wyjaśnił swoją postawę wobec ludzkości: „Ja wiem, jakie myśli mam o was — mówi Pan — myśli o pokoju, a nie o niedoli, aby zgotować wam przyszłość i natchnąć nadzieją” (Jr 21,11 Biblia warszawska).

To dobra nowina. Bóg nie pozwoli, by ludzkość sama się unicestwiła. Ponieważ nas kocha, zainterweniuje i położy kres ludzkim błędnym działaniom. Czy to nie świadczy, że przyjście Chrystusa w chwale jest już bliskie?

Nie mamy powodu do strachu. Miłość Boża może napełnić nasze serca nadzieją. Chrześcijańska nadzieja jest pewnością i ufnością, choć z ludzkiego punktu widzenia może się wydawać, że nie ma szczęśliwego zakończenia.

Przed wielu laty mój sześcioletni syn zgubił się w ponadmilionowym mieście. Wraz z żoną zrozpaczeni biegaliśmy z miejsca na miejsce, szukając go. Wtedy jeszcze dość krótko mieszkaliśmy w Brazylii i dopiero uczyliśmy się języka portugalskiego. Płakaliśmy z przerażenia. Co robić? Do kogo się zwrócić? Dziecko znikło. Znaleźć je wśród tak wielu ludzi było tak trudne, jak znaleźć igłę w stogu siana.

Widząc naszą rozpacz, strażnik miejski powiedział:

Policja szuka waszego dziecka. Jeśli nadal jest w centrum, znajdą go w porze zamykania sklepów.

I tak się stało. O godzinie 18.00 z centrum miasta zaczęło ubywać ludzi. Pracownicy wybierali się do domów po długim dniu pracy. Ulice powoli pustoszały i cień nocy zaczął ogarniać miasto jak czarny całun. Powiał zimny czerwcowy wiatr.

Szukaliśmy synka dalej i ku naszej wielkiej radości znaleźliśmy go! Siedział na pustej skrzynce, bawiąc się kamieniem, nieświadomy naszego przerażenia. Płacząc, przytuliliśmy go do siebie i zaczęliśmy całować.

Potem zapytałem go:

Synku, nie bałeś się?

A czego? — zapytał niewinnie.

Gdy dzieci się zgubią, wtedy się boją — powiedziałem.

Otworzył szerzej oczy zupełnie zdumiony.

Ale ja się nie zgubiłem, tatusiu. Po prostu czekałem. Czy nie zamierzaliście mnie szukać?

Rozejrzyj się wokół siebie. Czy widzisz czarne chmury katastrof naturalnych gromadzące się nad światem? Trzęsienia ziemi, huragany i tornada budzą grozę. Prognozy uczonych są przerażające. Jednak nawet w obliczu tak koszmarnych przepowiedni i poważnych obaw chcę cię zapewnić, że Jezus wkrótce przyjdzie, i to przyjdzie po ciebie. Jest nadzieja. Poranek wieczności już zaczyna świtać. W miarę, jak dzień jaśnieje, czytaj obietnice dane przez Boga: „Gdy pójdziesz przez wody, Ja będę z tobą, i gdy przez rzeki, nie zatopią ciebie. Gdy pójdziesz przez ogień, nie spalisz się, i nie strawi cię płomień” (Iz 43,2).

Czy przyjmiesz tę obietnicę? Wybór należy do ciebie.

 


1 Zob. Tsunami: Two-year Update, w: www.unicef.org/emerg/disasterinasia/index_main.html.

2 Zob. Veja Journal, 5 I 2005.

3 Zob. http://en.wikipedia.org/wiki/Hurricane_Katrina.

4 Zob. USA Today, 8 X 2005.

5 Zob. Natural, Hazards, Severe Storms, Hurricane Stan, w: http://earthobservatory.nasa.gov/NaturalHazards/natural_hazards_v2.php3?img_id=13187.

6 Zob. Centre for Research on the Epidemiology of Disasters, w: www.cred.be.

7 Zob. Markku Niskala Quotes, w: http://thinkexist.com/markku_
niskala
.

8 Desastres por causas meteorológicas, w: www.portalplanetasedna.com.ar/desastres03.htm.

9 Zob. Ciencia, w: Terra Noticias, 27 XII 2007.

10 Zob. http://en.wikipedia.org/wiki/Global_warming.

11 Zob. tamże.

12 Science of Global Warming, w: http://conservapedia.com/Global_warming.

13 Zob. Orlando Petiz, Eva Gallardo, Professores reflectem sobre a integraça~o no Espaço Europeu do Ensino Superior, w: www.cienciapt.info/pt/index.php?option=com_content&task=view&id=40063&Itemid=257.